Portal
Áudio
Caminhoneiro
Cultura
Esporte
Internacionais
Nacionais
Política
Trânsito


 

 

ALEMANHA 2006

REPÓRTER PARA SEMPRE

Aqui, textos de matérias publicadas em revistas e jornais de circulação nacional e internacional  assinadas pelo jornalista Ulisses Iarochinski. Jornal FOLHA DE LONDRINA  Revista CARGA PESADA  Revista JORNAUTO  Revista ESTRADAFORA  Revista TRÂNSITO  Revista CARRETEIRO Rádio NEDERLAND  Jornal O ESTADO DE SÃO PAULO  TV Bandeirantes Tv Record e ......

 

Viagem aos campos alemães de futebol

A crônica Fotos

 

Também fui notícia

 

Ulisses Iarochinski

22 de junho de 2006

O principal jornal da Polônia, Gazeta Wyborcza, através de seu mais famoso colunista de futebol, Michal Pol, procurou saber minha opinião sobre a seleção brasileira.

 

Foto da matéria do jornal Gazeta Wyborcza, de Varsóvia.

O texto abaixo é a transcrição da cópia que o site do Clube Barcelona fez da matéria do jornal polaco. No parágrafo em que sou citado, faço referência à ausência do meia Alex, o paranaense do Fenerbach de Istambul.

Ronaldo bez formy, Ronaldinho słabiej gra w kadrze niz w Barcelonie, a najlepszy obecnie brazylijski zawodnik Alex został w domu - opowiadał Ulisses Iarochinski, korespondent dziennika "O Estado do Sao Paulo".

Tradução> Ronaldo fora de forma, Ronaldinho joga muito mal no meio campo em relação ao que joga no Barcelona e o melhor brasileiro  da atualidade o meio campista Alex ficou em casa. Disse Ulisses Iarochinski , jornalista correspondente do jornal "O Estado de São Paulo..

A seguir a integra, em idioma polaco, da matéria:

Brazylia- Chorwacja 1:0 

MŚ 2006: Brazylia (R. Gaucho) - Chorwacja 1:0

 

Mundial można uznać za otwarty - pierwszy mecz rozegrała Brazylia, którą większość kibiców chce zatrzymać na piłkarskim tronie. Pokonała Chorwację i od razu ustanowiła rekord mistrzostw świata - "Canarinhos" wygrali na nich po raz ósmy z rzędu.
W 43. min słabo grający dotąd Kaka wspaniałym strzałem z 25 metrów pokonał Stipe Pletikosę i Brazylia zwyciężyła na inaugurację drogi po szósty tytuł mistrzowski. W środę już nikt nie będzie nawet pamiętał, że wygrana przyszła bardzo ciężko, że zespół nie zachwycił, a Chorwaci byli dla największej z potęg równym rywalem. Równym albo chwilami lepszym. Dlatego w końcówce meczu na trybunach tańczyli fani Chorwacji, którzy byli bardziej zadowoleni z formy zespołu niż Brazylijczycy. Nam pozostaje pytanie: jak to możliwe, że ten Dado Prszo, który tyle nerwów naszarpał mistrzom świata, jest w lidze szkockiej mniejszą gwiazdą niż Maciej Żurawski?
Trener Chorwatów Zlatko Kranjczar poprosił fanów już przed grą, by wybaczyli jego drużynie porażkę i nie robili z niej tragedii. I tragedii nie ma, choć jego zespół zasłużył na więcej niż 0 pkt.
Ale wracając do Brazylii - pozostawiła wrażenie mętne, a kilku jej graczy wręcz kiepskie. Tak jak w Madrycie, tak i w Berlinie piłkarza Realu Ronaldo pożegnały gwizdy. Za to, że przez 69 minut stał na boisku. Jak będzie z silniejszymi rywalami - Włochami czy Argentyną? Na razie nikt sobie tym głowy nie łamie.
Trener Carlos Alberto Parreira prosił przed meczem, żeby nie oczekiwać, że jego drużyna zagra z Chorwatami na sto procent możliwości. - Musimy mądrze gospodarować siłami. Turniej jest długi. Najpierw musimy wpaść w rytm, rozkręcić się. Tak jak w 1994, 1998 czy 2002 roku. Zamierzamy wygrać wszystkie siedem meczów na mundialu, ale na Chorwatów musi nam wystarczyć 60-procentowy potencjał - stwierdził trener "Canarinhos".
Popyt na zwycięstwo dzieli fanów przeciwnych drużyn, popyt na piękno ich łączy. Brazylijczycy są najlepszym przykładem. Zanim Ronaldinho, Kaka, Ronaldo i Adriano pierwszy raz kopnęli w Niemczech piłkę, świat już ogłosił ich tymi, którzy mają ocalić futbol od mechanizacji. Fani chcą, by był spektaklem tworzonym przez wirtuozów, a nie odtworzonym koncertem perfekcyjnej maszyny.
Na każdy trening Brazylii przychodzą tłumy, kibice chodzący w kanarkowych koszulkach mówią wszystkimi językami świata, bo kto żyw i kocha piękno, jest za Brazylią. Docenianie kunsztu taktycznego to wyższa szkoła jazdy, zachwyt nad bajeczną techniką faceta z zębami na wierzchu i w kucyku jest czymś naturalnym i prostym. Zwłaszcza, że obojętni wobec hipnotycznych sztuczek Ronaldinho nie mogą być ani ci, którzy pierwszy raz poszli na stadion, ani ci, którzy na piłce zjedli zęby. W tym przypadku są zgodni - geniusz. Tyle że we wtorek tego nie potwierdził. Brazylijscy dziennikarze byli przed meczem z Chorwacją sceptyczni. - Wszyscy jeszcze przed mundialem wciskają Brazylii Puchar Świata, a ona wcale nie gra w najsilniejszym składzie. Ronaldo bez formy, Ronaldinho słabiej gra w kadrze niż w Barcelonie, a najlepszy obecnie brazylijski zawodnik Alex został w domu - opowiadał Ulisses Iarochinski, korespondent dziennika "O Estado do Sao Paolo".
Fernando Duarte z dziennika "O Globo" opowiadał, że wraz z pierwszym występem "Canarinhos" także 185 mln Brazylijczyków wstrzymało na chwilę oddech. Szkoły skończyły lekcje wcześniej, urzędy, banki, a nawet szpitale i komisariaty skróciły pracę o dwie godziny, żeby każdy zdążył dojechać do domu. - To lepsze, niż żeby miliony ludzi przedkładało lipne zwolnienie czy wymawiało się chorobą dziecka.
Futbol ma swoje prawa. Każdy Brazylijczyk chce przeżyć każdą sekundę z drogi naszej drużyny po szóste mistrzostwo świata - wyjaśnił. Tak samo myślą i dziennikarze, którzy akredytowali się w Niemczech - na listę oczekujących na bilet na mecz Brazylia - Chorwacja zapisało się aż 600. To absolutny rekord.
Za sprawą Brazylii mają paść także inne rekordy.
Cafu ma być mistrzem świata po raz trzeci i wyrównać osiągnięcie Pele. Trzy razy mistrzem byłby też Ronaldo, ale w 1994 roku w USA był w ekipie, tyle że nie zagrał wtedy nawet minuty. Już jednak w meczu z Chorwacją mógł pobić rekord 14 goli zdobytych na mundialu należący do Niemca Gerda Muellera. Brakuje mu tylko dwóch bramek. Tylko i aż, bo we wtorek pokazał, że w Realu nie przypadkiem gra słabo. Jest po prostu w katastrofalnej formie i chyba tylko legendarne nazwisko sprawia, że Parreira wystawia go w pierwszym składzie.
Brazylia – Chorwacja 1:0 (1:0)
1:0 – Kaka 44’
Brazylia: Dida – Cafu, Juan, Lucio, Roberto Carlos - Kaka, Emerson, Ze Roberto, Ronaldinho - Adriano, Ronaldo (69’ Robinho).
Chorwacja: Pletikosa - Simic, R. Kovac, Tudor, Simunic - Srna, N. Kovac (40’ Leko), Kranjcar, Babic - Prso, Klasnic (56’ Olic).
Żółte kartki: Emerson oraz N. Kovac, R. Kovac, Tudor.
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk).
Widzów: 72000.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DE SUA OPINIÃO, POR FAVOR CLICA AQUI

 
 
Compre  o livro
 
Compre  o filme 
 
PREÇO DE CADA :   R$ 25,00 , mais despesas de correio. telefone para: 
041 3336 4275.